Ślub cywilny w plenerze – dlaczego to takie trudne
![]() |
Nie tak dawno pojawił się w Polsce nowy trend dotyczący organizowania ślubu cywilnego w plenerze, czyli w pięknym ogrodzie, na plaży, czy innym miejscu do którego para młoda ma sentyment.
Młodzi, którzy biorą tylko ślub cywilny, oczekują odpowiedniej oprawy swojej uroczystości. Niestety nie wszystkie urzędy są w stanie taką zapewnić. Ślub w urzędzie trwa zaledwie 10 minut, w trakcie których urzędnik wygłasza krótką standardową formułkę, a w kolejce na korytarzu czeka kolejnych kilka par.
Szara rzeczywistość
Brakuje pięknych dekoracji, oprawy muzycznej, nie wspominając już o odrapanych ścianach urzędów, wyliniałych dywanach, czy (o zgrozo!) plastikowych, ogrodowych krzesłach... Niekiedy pojawiają się poważniejsze problemy jak brak miejsc dla gości.
Młode pary marzą, by te kilka minut było poświęcone tylko im. Oprócz urzędowej formułki chcieliby usłyszeć kilka ciepłych słów skierowanych do nich „od serca”, nakładać sobie obrączki przy akompaniamencie muzyki na żywo, a przede wszystkim, by najbliżsi mogli im towarzyszyć, bez obawy, że się nie zmieszczą...
Niby nie tak wiele, ale jednak wcale nie jest to takie proste do zrealizowania.
Zobacz także: Zimowe śluby
Uzasadnione przyczyny...
Wszystkiemu jak zwykle winne są niejasne przepisy oraz brak dobrej woli urzędników. Kwestię ślubów cywilnych w plenerze reguluje Prawo o aktach stanu cywilnego, pkt. 3: „Jeżeli zachodzą uzasadnione przyczyny, kierownik Urzędu Stanu Cywilnego może przyjąć oświadczenia o wstąpieniu w związek małżeński poza lokalem stanu cywilnego”. Problem tkwi w pojęciu „uzasadnione przyczyny”, które każdy urzędnik interpretuje inaczej. Najczęściej usłyszymy, że jest to sytuacja, która uniemożliwia stawienie się pary młodej w USC, czyli poważna choroba, pobyt w szpitalu czy w zakładzie karnym.
Zobacz także: Ślub w stylu eco-chic
Podobne artykuły: | Polecamy: |




